Wpisy oznaczone tagiem ‘budowla’

21Na wzgórzach Tara panowało aż 142 monarchów. Czasy te są odległe, ale przeżycia gwarantowane. Niebywała atrakcja jest podziemny grobowiec zbudowany około 2500 roku przed naszą erą. Jest to wzgórze zakładników. Na tym wzniesieniu stoi robiący wrażenie Kamień Przeznaczenia. Pełnił on funkcje koronacyjną. Legenda głosi, że miał wydawać okrzyk radości, kiedy dotknął go prawdziwy władca. Kandydaci na fotel króla musieli przejechać pomiędzy dwoma głównymi kamieniami na rydwanie. Skały przepuściły tylko tego śmiałka, który został zaakceptowany. Dziś na wzgórzu spotykają się tylko miłośnicy magii i wypatrujący UFO. Kolejna megalityczna budowla mieści się w hrabstwie Meath we wschodniej Irlandii. Powstała około 3200 roku przed nasza erą. Jest ona starsza od niektórych egipskich piramid. Godzien uwagi jest neolityczny cmentarz zwany pałacem Boyne. Stanowi on perełkę Europy. Osiemnastometrowy korytarz jest tajemnym przejściem prowadzącym do grobowca w kształcie krucyfiksu. W jedynym dniu roku, jakim jest poranek przesilenia zimowego do wnętrza grobowca wpadają promienie słoneczne i podświetlają spiralne rzeźby. Piwo Guinness nienależny do najtańszych. Jednak nie zniechęca to wcale smakoszy piwa do jego kupna, a wręcz przeciwnie, cieszy ogromnym zainteresowaniem. Ma niemalże czarny kolor. Jego tradycja sięga 1759 roku, kiedy to Arthur Guinness otworzył swój pierwszy browar. Zaledwie dziesięć lat później piwo zaczęło podbój całego globu. Pod względem alkoholu jest słabe, bo zawiera tylko 5% alkoholu. Jego szczególna receptura polega na zastosowaniu w procesie fermentacji spalonego słodu. Wytwarzane w wielu państwach świata, smakuje zawsze jak z dublińskiego browaru. Mało kto wie, że wymysłem słynnej na cały świecie gorzelni, jest równie znana Księga Rekordów Guinnessa. Zawdzięcza się ją dyrektorowi gorzeli, który wpadł na pomysł zupełnie przypadkowo. Podczas jednego z polowań głowił się jaki ptak w Anglii lata najszybciej. Doszedł do wniosku, że podobnych pod względem rekordowym pytań może być o wiele więcej i może warto byłoby gdzieś to umieścić. Już w 1955 roku ukazał się niezwykła książka rekordów. Były to zaledwie cztery lata po twórczym polowaniu. W Amsterdamie usługi erotyczne legalne są od czasów Napoleona. Prawie każdy, kto odwiedza Amsterdam, odwiedza ulice, gdzie z okienek wyglądają przesympatyczne panie i pokazują swoje wdzięki. Prostytutki chroni holenderskie prawo i policja, która również odwiedza to miejsce i to dość często. Aby zminimalizować niebezpieczeństwo prostytutki wynikające z charakteru jej pracy, pokoje wyposażone są w systemy alarmowe a ulica jest pod całodobowym monitoringiem. O dziwo, w Holandii zarobki nie są duże w tym zwodzie. Przeciętna prostytutka zarabia tam około 100 euro dziennie. A każdy klient musi uiścić opłatę wahającą się w granicach 50- 75 euro. Od tego dochodu należy jeszcze odjąć koszty związane z wynajmem lokum. W zawodzie najważniejsze są predyspozycje i odpowiednie atuty. Wszystko inne, to sprawa drugorzędna i z reguły nieistotna. Od 2000 roku prawo zapewnia prostytutką takie same zasady, jak w przypadku innych zawodów. Kobiety opłacają składni na emeryturę, płacą podatki oraz mają urlopy. Posiadają również własne związki zawodowe.

Parva cracovia

27 czerwca 2010

57Znane przede wszystkim z Krośnieńskich Hut Szkła, ale warte odwiedzenia z powodu architektury miasta.Zabudowa starej części Krosna, nazywanego “małym Krakowem”, powstała między XV a XVII wiekiem, i zalicza się do niej kamieniczki wokół rynku. Kamieniczki są szczelni połączone tworząc pasy budynków. Południowa i północna pierzeja to zabytkowe kamienice pochodzące z czasów renesansu, pod którymi rozciągają się podcienia arkadowe. Pierwotnie również dwie pozostałe pierzeje posiadały podcienia. Podczas prowadzonych prac remontowych natrafiona pod płytą rynku na dwie ciekawe pozostałości po istniejących wcześniej budowlach. Pierwsza to piwnice należące do pochodzącej z XIV wieku wieży wójtowskiej, i druga to resztki ratusza pochodzącego z XVI wieku, który spłonął podczas pożaru miasta. Dokonano jeszcze wielu ciekawych odkryć, jednakże z braku funduszy nie są one udostępnione dla zwiedzających. Rynek krośnieński ma kształt prostokąta z główna trasą biegnącą z południa na północ i przecinającą pierzeje na środku. Będąc w mieście warto również odwiedzić kościół farny i kościół oo. Franciszkanów, w którym znajduje się kaplica Oświęcimów. Malownicze miejsce ze źródłem, którego wody mają lecznicze właściwości. Opowieści przekazywane przez pokolenia z ust do ust głoszą, że na skraju wioski Nowiny Horynieckie, dzieciom pasącym krowy, ukazała się Matka Boża. Zgodnie z przekazami miało to miejsce w czerwcu 1636 roku. Piękna Pani objawiła się trzykrotnie i prosiła dzieci o modlitwę, która miałaby pomóc podczas zbliżającej się nawałnicy wojennej. Kilka miesięcy później w miejscu objawienia wybiło źródło. Wiadomości o tym szybko obiegły okolice i w miejscu objawienia postawiono krzyż, a następnie na środku strumyka umieszczono pal z wykonaną przez miejscowego artystę, drewnianą rzeźbą Matki Boskiej. Z biegiem czasu wybudowano kaplicę i rzeźbę przeniesiono do jej wnętrza. We wnętrzu kaplicy znajduje się również obmurowane źródełko. Woda ze źródła została uznana za cudowną, leczącą wszystkie choroby, przede wszystkim schorzenia oczu. Kaplica ta znajduje się w lasku u podnóża wzniesienia nazywanego Buczyna. Na małej polance znajduje się wywierzysko, z którego wybija kilka źródeł krystalicznie czystej wody. Nad największym ze źródeł wznosi się drewniana kaplica nazywana kaplicą na wodzie. A wszystko to w Nowinach Horynieckich w gminie Horyniec Zdrój. Kilka wsi położonych w województwie podkarpackim stanowi centrum polskiego garncarstwa. Wsie położone na północny- zachód od Łańcuta były dość ubogie, dlatego też przedsiębiorczy mieszkańcy poszukiwali źródeł zarobku. Podania głoszą, iż niejaki Urban w połowie XIX wieku nauczył się wyrobu garnków od trudniących się tym fachem mieszkańców Sokołowa Małopolskiego. Dość szybko fach ten opanowali inni mieszkańcy Pogwizdowa, Medyni Głogowskiej, Zalesia i Medyni Łańcuckiej. W okolicy znajdowała się dobrej jakości glina, dlatego wyrób garnków kwitł. Na przełomie XIX i XX wieku Medynia wraz z przyległymi wioskami uważana była za centrum wyrobu naczyń glinianych. Zajęciem tym trudniło się około 120 rzemieślników.Garncarstwo przeżywa swój ponowny rozkwit w latach 90. XX wieku, kiedy wyroby z gliny stają się modne. Wyrabiający z gliny naczynia rzemieślnicy stają się artystami, a ich wyroby zyskują coraz większe uznanie. Wykonują nie tylko garnki, ale również misy, talerze, flakony, dzbany i różnego rodzaju figurki. Wyroby te trafiają do Cepelii, co przynosi im światowy rozgłos. Obecnie wyroby miejscowych garncarzy można oglądać przy okazji różnego rodzaju kiermaszy, kiedy to możliwy jest również ich zakup. Przykład umiejętności garncarskich można podziwiać w medyńskim kościele, gdzie znajduje się wspaniała mozaika ceramiczna.

© Podróże