Wpisy oznaczone tagiem ‘cesarz’

Bogowie Japonii

11 sierpnia 2010

40W dawnej Japonii istniały dwie wielkie religie: szintoizm, na który składały się najstarsze wierzenia i buddyzm. Japończycy wierzyli w istnienie wielu istot wyższych, zwanych kami. Bóstwa te zamieszkiwały drzewa, wody, góry, kwiaty i zwierzęta. Ponadto każdy klan oddawał cześć swojemu najstarszemu przodkowi. Ród cesarski uważał, że pochodzi od bogini słońca Amaterasu. Składali oni swym bogom cześć w świątyniach szinto. W każdej z nich znajdował się przedmiot kultu, miecz lub zwierciadło, który symbolizował boga. Aby stanąć przed boskim obliczem, należało być czystym moralnie i fizycznie. Przed wejściem do świątyni wierni myli ręce i płukali sobie usta. Następnie dzwonkami odpędzali złe duchy, składali ofiary, kłaniali się bogu i odchodzili. W 538 roku, przybyli z Korei mnisi, zaczęli szerzyć w Japonii buddyzm. Od VI wieku, stał się on oficjalną religią dworu cesarskiego i arystokracji. Z dbałości o piękno stolicy cesarze wybudowali wspaniałe pagody, czyli piętrowe świątynie z ozdobnymi dachami. Stolica Japonii Heian – Kyo, leżała u stóp wzgórza między dwiema rzekami. Ulice miasta przecinały się pod kontem prostym, a główna arteria, zwana Czerwonym Ptakiem, prowadziła do pałacu cesarza. Dygnitarze udający się do pałacu, musieli zostawić swoje powozy przed bramą i dalej iść pieszo. Uroczystości publiczne organizowane były w pawilonie Gwiazdy Polarnej. Kiedy szedł cesarz, urzędnicy ustawiali się w rzędach i pozdrawiali go ze czcią. Mieszkania możnych budowano poza murami pałacu. Składały się one z niewielkich pawilonów połączonych ze sobą korytarzami. Urządzenie domostw było skromne: maty, poduszki, niskie stoliki, drewniane skrzynie i laki. Panowie spędzali dużo czasu siedząc lub klęcząc. W takiej pozycji pisali, grali na cytrze i dyskutowali. Bogaci Japończycy brali udział w konkursach poezji, malarstwa, czy układania miniaturowych pejzaży. To oni stworzyli origiami, sztukę układania papieru w różne kształty. Na dworze odbywały się też przedstawienia i koncerty.

Japońskie dzieci

21 czerwca 2010

42Posiadanie dzieci w Japonii, oznaczało trwanie klanu. Symbolizował to pewien obyczaj. gdy pod jednym dachem żyły aż cztery pokolenia, sąsiedzi prosili rodzinę by przeszła przez most. Miało to zapewnić szczęście całej wiosce. Tuż przed narodzinami dziecka, najbliżsi organizowali dla przyszłej matki uroczystość, która miała ułatwić jej poród. Noworodek otrzymywał imię, kiedy skończył tydzień. Po miesiącu rodzice przynosili go do świątyni i polecali opiece bóstwa. Żona cesarza rodziła poza pałacem, by nie zabrudzić krwią pięknych sal. Wizyta, którą cesarz składał dziecku, była dla niego rzadką okazją do wyjścia poza pałac. Narodziny chłopca przyjmowano z większą radością, niż przyjście na świat dziewczynki. Dziedzicem klanu zostawał zawsze najstarszy syn i to on odprawiał obrzędy ku czci zmarłych przodków. Jeśli rodzina miała same dziewczynki, rodzice adoptowali chłopca, który przejmował obowiązki najstarszego syna. W wieku 5 – 6 lat, dzieci zaczynały naukę czytania. Szkoły przy świątyniach buddyjskich przyjmowały dzieci z bogatych rodów. Przyszli urzędnicy państwowi, chodzili do szkół podstawowych. Ponad trzy czwarte terytorium Japonii zajmują góry, nad którymi dominuje szczyt Fudżi. Jego wysokość sięga 3776 metrów n.p.m. Japończycy osiedlali się głównie na niewielkich nadmorskich nizinach na południu, gdzie zimy są łagodne, a lata gorące i wilgotne. Na północy kraju przez część roku szaleją śnieżyce i wieją lodowate wiatry. Japończycy zawsze byli narażeni na kaprysy i niebezpieczeństwa przyrody. Wulkaniczne góry w każdej chwili groziły wybuchem. Nie było bez mniejszego lub większego trzęsienia ziemi. Nierzadko też, wybrzeża wysp niszczyły olbrzymie fale morskie zwane tsunami. Poza tym często występowały tajfuny, powodzie, które zalewały pola i domy, oraz błotne lawiny pustoszące osady. Mieszkańcy Japonii lubili oglądać przyrodę cichą, spokojną i łagodną. Malarze i poeci wychwalali uroki morza oblewającego wyspy Honsiu, Kiusiu i Sikoku, mgły nad górskimi szczytami, jeziora i drzewa. Pod koniec XII wieku, znaczenie cesarza w Japonii osłabło. Wielkie rody rozpoczęły między sobą walkę o władzę. Japonia weszła w trwający siedem stuleci okres feudalizmu, w czasie, którego władzę sprawowali dowódcy wojskowi i ich rycerze. W 1192 roku, Yorimoto, przywódca klanu Minamoto, zwycięsko zakończył wojny i cesarz mianował go szogunem, czyli głównym przywódcą. Na siedzibę swej kwatery Yorimoto wybrał miasto Kamakura, skąd rządził w imieniu cesarza mieszkającego w Kioto. Otoczył się wiernymi i odważnymi rycerzami, którym narzucił surowy kodeks honorowy. Szogun nadawał tytuł samuraja swym najodważniejszym i najbardziej oddanym rycerzom. Byli oni świetnymi szermierzami, a aby wyzbyć się strachu, ćwiczyli buddyjskie medytacje zen. Woleli oni umrzeć, niż nie wykonać rozkazu lub poddać się w walce i uratować życie. Dlatego wielu ginęło od własnego miecza, popełniając samobójstwo, zwane seppuku lub harakiri. W latach 1274 – 1281 na podbój Japonii ruszyli z Azji Mongołowie. Jednakże na morzu rozszalały się burze i ich okręty poszły na dno.

© Podróże